To ulubione danie mojego męża. Banalnie proste i do tego jedno z nielicznych mięsnych, które chętnie robię (nie trzeba dotykać mięsa ;) )
Potrzebne:
1/2 kg miesa indyczego mielonego
olej lub oliwa
tymianek (dużo)
lubczyk (trochę)
cebula
czosnek
pomidory krojone w puszce
makaron spaghetti
Po pierwsze 1/2kg mięsa mielonego indyczego. Ostatnio kupuję jakieś mielone niskotłuszczowe (na opakowaniu nawet jest informacja, że zawiera coś ok. 60 kcal, ale nie pamiętam na jaką masę).
Mięso polewam odrobiną oleju lub oliwy. Dodaję drobno pokrojoną cebulę (ja kładę tylko pół, bo jak Marta znajdzie cebulę to już nie zje :/ )
I teraz najważniejsze: pół opakowania suszonego tymianku, trochę lubczyku, sół, pieprz. Dodaję też chili lub coś innego ostrego, ale w niewielkiej ilości (mimo, że ja uwielbiam bardzo ostre, ale w naszym domu tylko ja mam takie preferencje smakowe... szkoda). Mieszam i wszystko ląduje w woku lub na patelni z wysokimi ściankami. I smażę... smażę... smażę... aż kolor będzie taki trochę przypieczony. Łopatką rozdrabniam mięso, żeby było raczej takie w malutkich kawałkach (powiedzmy pokruszone).
Jak mięso już jest wystarczająco przysmażone wrzucam puszkę pomidorów krojonych. Teraz rozpocznie się pomidorowy sezon, więc będzie można wrzucać całe, prawdziwe pomidory (wtedy tak z 4-5 pomidorów. Pomidory w puszce bywają różne, ja już mam kilka rodzajów sprawdzonych - niektóre bywają kiepsko obrane ze skórki (a nie pasuje mi potem wyciąganie skórek z potrawy), inne mają dziwny smak a jeszcze inne mają konsystencję zbliżoną bardziej do przecieru niż do pomidorów.
Wracając do naszego mięsa, trochę duszę je z pomidorami a na koniec wyciskam ząbek czosnku. Jeszcze chwilę smażę i już :)
Takie mięso jadamy różnie: z makaronem spaghetti, z kaszą gryczaną, z ryżem.
Smacznego :)
Podręcznik domowy
niedziela, 29 maja 2011
sobota, 28 maja 2011
Pora na obiad - po prostu pomidorowa
Dziś banalnie i najłatwiej na świecie, czyli pomidorowa z makaronem.
Kupiłam ostatnio w Lidlu maleńkie kluski kolanka. Moje dziewczyny zachwycone kształtem i wielkością chcą z nimi pomidorową.
Moja banalna pomidorowa to:
-włoszczyzna, czyli to co w zazwyczaj jest w zestawi: marchewka, pietruszka, seler, por
-koncentrat pomidorowy
-sól
-pieprz
-dużo bazylii
-staram się nie wrzucać żadnych kostek, ale czasami mi się zdarzy
Makaron oczywiście gotuję osobno.
Marta lubi jeszcze jak pomidorowa jest ze śmietaną (bo wtedy jest taka jak u babć), ja akurat nie lubię, ale jej trochę doprawię :)
Kupiłam ostatnio w Lidlu maleńkie kluski kolanka. Moje dziewczyny zachwycone kształtem i wielkością chcą z nimi pomidorową.
Moja banalna pomidorowa to:
-włoszczyzna, czyli to co w zazwyczaj jest w zestawi: marchewka, pietruszka, seler, por
-koncentrat pomidorowy
-sól
-pieprz
-dużo bazylii
-staram się nie wrzucać żadnych kostek, ale czasami mi się zdarzy
Makaron oczywiście gotuję osobno.
Marta lubi jeszcze jak pomidorowa jest ze śmietaną (bo wtedy jest taka jak u babć), ja akurat nie lubię, ale jej trochę doprawię :)
Krochmalenie w pralce
Odziedziczyłam po Babci piękne białe pościele i obrusy. Mają paredziesiąt lat,ale nie widać na nich zupełnie upływającego czasu. Do tej pory wszystkie moje pościele nie wymagały krochmalenia. Dlatego nawet nie wiem jak to się robi.
Tak napisała mi na gadu moja mama:
1. W moim największym garnku mam zagotować wodę (prawie pełen)
2. 5-6 łyżek mąki ziemniaczanej rozrobić w miseczce zimnej wody
3. Do gotującej wody wlać to z miseczki
4. Zagotować, wyłączyć, przestudzić
5. Na ostatnie płukanie wlać ten krochmal (tu mam trochę dylemat jak, ale zobaczymy)
6. Jak za dużo jest prania w bębnie to trzeba część wyjąć i na dwa razy (ale na tą drugą partię trzeba drugi krochmal zrobić)
No to zobaczymy czy dam sobie radę :)
Tak napisała mi na gadu moja mama:
1. W moim największym garnku mam zagotować wodę (prawie pełen)
2. 5-6 łyżek mąki ziemniaczanej rozrobić w miseczce zimnej wody
3. Do gotującej wody wlać to z miseczki
4. Zagotować, wyłączyć, przestudzić
5. Na ostatnie płukanie wlać ten krochmal (tu mam trochę dylemat jak, ale zobaczymy)
6. Jak za dużo jest prania w bębnie to trzeba część wyjąć i na dwa razy (ale na tą drugą partię trzeba drugi krochmal zrobić)
No to zobaczymy czy dam sobie radę :)
Znów nowy blog
Blog ten powstaje z powodów praktycznych.
Ciągle szukam wiecznie tych samych przepisów, instrukcji. Wciąż mama pisze mi na gg jak mam zrobić to czy tamto. Dlatego postanowiłam co cenniejsze informacje wrzucać na bloga, aby w każdej chwili móc zajrzeć i sprawdzić potrzebny mi przepis.
Ciągle szukam wiecznie tych samych przepisów, instrukcji. Wciąż mama pisze mi na gg jak mam zrobić to czy tamto. Dlatego postanowiłam co cenniejsze informacje wrzucać na bloga, aby w każdej chwili móc zajrzeć i sprawdzić potrzebny mi przepis.
Subskrybuj:
Posty (Atom)